W 2016 r. odsetki z lokat będą śmiesznie niskie. Co zrobić z oszczędnościami?

28

Od marca do czerwca Polacy wycofali z lokat bankowych ok. 5 mld zł. Jednak w kolejnych miesiącach ponownie zaczęli wpłacać na nie pieniądze. Nie wynika to jednak z poprawy oferty. Oprocentowanie depozytów bankowych nadal jest bardzo niskie. Po prostu nie mamy wiedzy na temat innych form inwestowania. Tymczasem za kilka miesięcy ponownie mogą zostać obniżone stopy procentowe, a wtedy odsetki będą śmiesznie niskie. Expander podpowiada, jak bezpiecznie inwestować w czasach niskich stóp procentowych.

 

Na początku przyszłego roku PiS i prezydent wybiorą nowych członków Rady Polityki Pieniężnej. W związku z tym pojawia się coraz więcej opinii, że w przyszłym roku po raz kolejny zostaną obniżone stopy procentowe i to aż o 0,5 p.p. W takiej sytuacji oprocentowanie lokat spadnie z obecnego poziomu ok. 1,5% do 1%. Jeśli tak się stanie, to po roku z kwoty 5 000 zł dostaniemy odsetki wynoszące zaledwie 40 zł. Jeszcze trzy lata temu byłoby to ponad 200 zł. W przypadku obniżki Polacy posiadający oszczędności zapewne ponownie zabiorą się do szukania bardziej opłacalnych rozwiązań niż lokata bankowa.

 

Taką alternatywą dla lokat mogą być fundusze inwestycyjne. Niestety wiele osób ich unika, ponieważ są one kojarzone głównie z ryzykownymi funduszami akcji. Ci, którzy wiedzą, że istnieją również bezpieczniejsze grupy jak np. fundusze rynku pieniężnego czy obligacji, zrażają się tym, że w ostatnim czasie zarobiły one  mniej więcej tyle ile słabe lokaty bankowe.  Od początku roku średnia stopa zwrotu z grupy funduszy dłużnych polskich uniwersalnych wyniosła 1%.

 

Fundusze obligacji korporacyjnych

Jeśli ktoś nie chce ponosić wysokiego ryzyka, a oczekuje zysków nieco wyższych niż na lokacie, może zainteresować się funduszami obligacji korporacyjnych, czyli obligacji emitowanych przez przedsiębiorstwa. Ich oprocentowanie jest zdecydowanie wyższe niż obligacji skarbowych. W ciągu minionych 12 miesięcy średnia stopa zwrotu wyniosła 2,64%. Co prawda, tyle samo można było uzyskać na dobrej lokacie, ale należy dodać, że ewentualna obniżka stóp  procentowych paradoksalnie powinna poprawić ich wyniki. Stanie się tak dlatego, ponieważ obniżka stóp podnosi wartość „starych” obligacji emitowanych jeszcze z wyższym oprocentowaniem. Nowe obligacje będą miały niższe oprocentowanie, a więc te stare zyskają na atrakcyjności. Takie obligacje znajdują się w portfelach funduszy, co powinno podwyższyć ich stopy zwrotu w przyszłym roku. Poza tym nawet obecne wyniki są atrakcyjne pod warunkiem, że wybraliśmy dobry fundusz. Ponad jedna czwarta z nich zyskała więcej niż 3%, a więc była lepsza od lokat bankowych. Co więcej, lider wśród funduszy z tej grupy zyskał aż 6,7%.

 

Fundusze absolutne stopy zwrotu

Jeśli ktoś oczekuje zysków zdecydowanie wyższych niż na lokacie i jest w stanie zaakceptować większe ryzyko, to ciekawym pomysłem mogą być fundusze absolutnej stopy zwrotu. Celem tego typu funduszy jest osiągnięcie dodatniej stopy zwrotu niezależnie od sytuacji panującej na rynku. Oznacza to, że mogą one inwestować np. w akcje. Jednak w przeciwieństwie do funduszy akcyjnych mogą też w ogóle nie posiadać ich w portfelu i inwestować w inne aktywa, jeśli zarządzający uzna, że to przyniesie lepsze rezultaty.

 

W ciągu minionych 12 miesięcy ich średnia stopa zwrotu wyniosła 3,78%. Trzeba jednak podkreślić, że wyniki funduszy są bardzo zróżnicowane. Najgorszy z nich przyniósł dotkliwe straty (- 25%), a najlepszy zarobił blisko 30%. Tego typu inwestycja wiąże się więc z podwyższonym ryzykiem, ale daje też szansę na znacznie wyższe zyski.

 

Fundusze celu (Target Return)

Osoby, które nie są gotowe na takie ryzyko mogą zainteresować się funduszami celu (target return). W Polsce są one właściwie nieznane. Pojawił się dopiero jeden fundusz z tej grupy (Aviva Oszczędnościowy). Takie fundusze są natomiast popularne w Europie Zachodniej (w szczególności w Wielkiej Brytanii). Ich konstrukcja jest podobna do tych z grupy absolutnej stopy zwrotu. Zasadniczą różnicą jest jednak to, że fundusze celu nie dążą za wszelką cenę do maksymalizacji zysku, lecz do tego, aby osiągnąć zysk nie niższy niż określona z góry wartość (np. nie mniej niż 5%) . Aby to się udało dbają o niską zmienność, czyli minimalizowane jest ryzyko poniesienia wysokich strat. Dzięki temu jest to jedna z lepszych alternatyw dla lokat bankowych.

 

Fundusze typu zamkniętego

Kolejną ciekawą, lecz mało znaną, formą inwestowania są fundusze typu zamkniętego. Są one mniej popularne od funduszy otwartych, gdyż jest to inwestycja raczej długoterminowa. Ich zaletą jest jednak to, że mają znacznie większą swobodę działania oraz nie muszą przestrzegać tak rygorystycznych limitów inwestycyjnych. Przykładowo mogą inwestować w nieruchomości, udziały w spółkach niepublicznych, instrumenty pochodne, surowce, waluty czy wierzytelności. Fundusze zamknięte tworzone są zwykle na ściśle określony czas, wymagają wyższych kwot wejścia oraz mają ograniczenia dotyczące nabywania i zbywania certyfikatów inwestycyjnych. Przystąpić można do nich tylko w okresach tzw. subskrypcji (zapisów), natomiast w trakcie trwania inwestycji – odkupywanie certyfikatów możliwe jest tylko w ściśle określonych terminach (np. co kwartał). Certyfikaty niektórych funduszy są również notowane na giełdzie.

 

Produkty strukturyzowane

Atrakcyjną alternatywą dla lokat są także produkty strukturyzowane. Łączą one ochronę kapitału z możliwością uzyskania atrakcyjnych zysków. Bezpieczeństwo wynika z tego, że inwestorzy uzyskują zwykle gwarancję, że w najgorszym przypadku na koniec trwania produktu otrzymamy nie mniej niż wpłaciliśmy. Istnieją jednak również warianty, w których klient może zgodzić się, że ochrona obejmuje np. 95% kapitału. W zamian rośnie potencjalny zysk. Jego ostateczny poziom zależy jednak nie tylko od gwarancji, ale również od tego, w co inwestuje konkretny produkt. Mogą to być np. indeks giełdowy, akcje, waluty czy surowce. Warto więc zwracać uwagę nie tylko na to, jaka jest ochrona kapitału, ale również w co będą inwestowane nasze pieniądze.

 

Piotr Nowak, Jarosław Sadowski

Analitycy firmy Expander

www.expander.pl

 

Kontakt do biura prasowego:

 

Krzysztof Madej

kom. 531 444 469

krzysztof.madej@zarowkamarketing.pl

 

Weronika Seweryn

kom. 535 908 040

weronika.seweryn@zarowkamarketing.pl

 

 

Reklama